Kupujesz nowy sprzęt, czytasz specyfikację, wszystko ideolo, a do tego (chyba najważniejsze) siedzisko o szerokości 52,5 cm . Myślisz: bajka, wreszcie fotel, w którym rozsiądę się jak król i będę mógł wygodnie pracować i grać. Tyle teorii. W praktyce mój nowy fotel GAMVIS Phantom Large zgotował moim udom istne średniowieczne tortury. Twarde boczne wypustki sprawiły, że realna przestrzeń do siedzenia skurczyła się do marnych 40 cm. Pomimo iż karton z radością wywaliłem pierwszego dnia, to przecież nie jestem masochistą – od razu odpaliłem formalną procedurę.
I w tym momencie na scenę wkracza “przefantastyczna i przejrzysta” reklamacja w Avans (Terg S.A. – właściciel m.in. Media Expert), a dokładniej ich dział Dział Wsparcia, a cała sprawa zamienia się w niezły kabaret. Wyobraźcie sobie: zamiast normalnego rozwiązania problemu wynikającego z błędnego opisu, w ramach rekompensaty zaoferowali mi… żenujący kod rabatowy na całe 30 złotych. Tak, tak. To taki plaster na złamanie nogi warty trzy dychy, do wykorzystania przy kolejnych zakupach w ich sklepie xD. Oczywiście ofertę wyśmiałem i zażądałem wymiany na szerszy model. Wtedy ich systemy uległy przegrzaniu.
Oś czasu: Jak wygląda reklamacja w Avans (Gdy księgowość nie gada z magazynem)
Nasza wymiana wiadomości brutalnie obnaża dramatyczny brak przepływu informacji po stronie sprzedawcy. Z punktu widzenia administratora systemów ERP, wygląda to na całkowity wewnątrzkorporacyjny koszmar. Poniżej wymiana wiadomości:
Wejście smoka, czyli Allegro Ochrona Kupujących w akcji
Na końcu tej korporacyjnej farsy uruchomiłem Allegro Ochrona Kupująych i muszę tu sprawiedliwie „dosłodzić” ekipie z Allegro. Ten program to nie jest marketingowa wydmuszka, tylko prawdziwy bat na patologie e-commerce i niekompetentną obsługę. Podczas gdy sklep bawił się w mailowego ping-ponga, ochrona kupujących wjechała cała na biało, rozpatrując wniosek konkretnie i bez sztucznego przedłużania.







17.08.2026 zakupiłem perfumy marki Boss – miały być Unlimited, a przyszła zwykła edycja. Sprzedający sprzeczał się ze mną iż tak teraz wygląda ta wersja i niczym się nie różni. Złożyłem reklamację. Prawdopodobnie Czech (może Słowak) odrzucił ją od ręki i wtedy poprosiłem Allegro o pomoc. Po tygodni otrzymałem wiadomość iż uznali moje roszczenie, a na następny dzień kasa wpadła na konto. Napisali też maila abym na razie trzymał produkt, ponieważ może się zgłosić po niego sprzedawca. Także ochrona kupujących działa!
Czytałem do końca z ciekawością, jak to się skończy. Niby „tylko” fotel, ale przy takich zakupach człowiek ma prawo oczekiwać normalnej jakości i uczciwego podejścia do reklamacji
Szczerze? Myślałam, że ochrona Allegro to taki bardziej marketing niż prawdziwa pomoc. Dobrze wiedzieć, że w razie problemu jest gdzie się zgłosić. Fotel Gamvis miałam na oku, więc Twój artykuł akurat w punkt 😀 u mnie raczej problem z wrzynaniem się nie wystąpi 😉