Przejdź do treści

Oczyszczacz powietrza Sharp KC-G60EU – recenzja

Ostatnia aktualizacja 29 kwietnia 2021

Dokładnie po roku i 3 miesiącach użytkowania postanowiłem podzielić się z Wami doświadczeniami związanymi z oczyszczaczem i nawilżaczem powietrza Sharp KC-G60EU-W. Przesłanki jakie pokierowały mnie do zakupu sprzętu to oczyszczanie powietrza z alergenów i nawilżanie go. Pod uwagę nie brałem – jak zapewne część kupujących – smogu gdyż w moim mieście, a dokładniej lokalizacji w jakiej mieszkam ten problem nie występuje lub występuję sporadycznie – informację tę zaczerpnąłem ze stron internetowych (teraz zdjęli sporo czujników) oraz aplikacji na androida: Airly i Kanarek.

Dane producenta

Zalecana powierzchnia: 50m2
Przepływ powietrza: 408 m3/h
Wydajność nawilżacza: 630 ml/h
Zbiornik nawilżacza: 3l
Czujniki (7): PM2.5, kurz, zapach, temperatura, wilgotność, światło, ruch
Filtry: wstępny, dezodoryzujący, nawilżający, HEPA, aktywny węgiel
Zużycie prądu: 6,5W, 40W, 55W
Wymiary: 362x370x660mm
Waga: 10,5kg

Wygląd

W tym miejscu można powiedzieć jedno – oczyszczacz prezentuje się naprawdę bardzo ładnie. Wszystkie elementy są starannie wykonane i idealnie spasowane. Dodatkowej prezencji dodaje kolorowe światło „wypływające” z oczyszczacza wskazujące jakość powietrza oraz czytelny wyświetlacz. Ten punkt nie pozwala się do niczego przyczepić 😉 

 

Eksploatacja

Użytkowanie oczyszczacza jest banalne – po wyjęciu z opakowania i złożeniu (montaż filtrów) zalewamy wodę do zbiornika (o ile chcemy używać nawilżania), wybieramy tryb i działa – jakież to odkrywcze 🙂 Oczywiście to był żart. Dziś przypominam sobie jak to było na samym początku. Moja dziewczyna właśnie smażyła bekon albo coś tłustawego (nie pamiętam dokładnie) i mimo iż zapoznałem się z instrukcją, w której wyraźnie jest napisane żeby nie używać w kuchni, ja postanowiłem go włączyć w pokoju, który graniczy z kuchnią – celem sprawdzenia jak radzi sobie wkład oczyszczający powietrze z zapachów. Zaraz na wyświetlaczu pokazała się fala (zapach) i PM (cząsteczki PM) – ucieszyłem się że czujniki działają. Jednak moje szczęście nie trwało zbyt długo – filtry nasiąkły zapachem smażenia i prawie tydzień oddawały nieprzyjemną woń. Nie pomagało nawet ich wietrzenie! Także ostrzegam – nie popełnijcie tego błędu.

Gdy wszystko wróciło do normy Sharp wrócił do sypialni i mogłem dalej testować. Mieszkam w bloku i dzięki urządzeniu zauważyłem jak bardzo suche mamy powietrze – wilgotność powietrza oscylowała w granicach 20-25%! Postanowiłem na noc wypróbować nawilżacz i do tego dorzuciłem tryb POLLEN (jest idealny do snu – dla mnie to biały szum 😀 – wykrywa pyłki i kurz). Zdziwiłem się bo gdy kładłem się spać nic nie ciekło z nosa. Zasnąłem błyskawicznie. Rano obudziłem się mega wypoczęty i bez suchości w ustach – to było to! 

Urządzenie jak można wyczytać z danych producenta „obsługuje” pomieszczenia o pow. do 50m2. Moje M-4 to ok. 75m2  ustawiony na jednym z korytarzy ogarnia połowę mieszkania. Żeby wszystkie pomieszczenia były „oczyszczone” przestawiam go dwukrotnie – ostatni raz do sypialni na noc [1.9]. Pomieszczenie 1.5 to swego rodzaju garderoba i w niej sporadycznie działa sprzęt a drzwi są wiecznie zamknięte.

Powietrze po oczyszczaniu jest przyjemniejsze – dzięki wilgoci i pochłonięciu nieprzyjemnych zapachów, a także ma mniej kurz – to dzięki technologii plasmacluster i też nawilżaczowi.  Eliminację kurzu można też zauważyć na meblach czy innych przedmiotach na półkach – gromadzi się go zdecydowanie mniej w takim samym odstępie czasu. Wcześniej kurze ścieraliśmy raz na tydzień / dwa. Teraz nierzadko i ponad miesiąc – sprzęt naprawdę robi robotę pomimo iż nie chodzi 24h. 

Na koniec może jeszcze coś o czujnikach – są i działają rewelacyjnie (czasami można się uśmiać jak np piesek puści bąka i na wyświetlaczu zaraz pojawia się fal :D). Jeśli chodzi o czujnik ruchu – nie korzystam bo nie widzę w tym najmniejszego sensu – taki mało przydatny bajer.

Konserwacja

Jeśli chodzi o utrzymanie oczyszczacza w odpowiedniej kondycji to sprawa jest naprawdę banalna. Na wyświetlaczu otrzymujemy pomarańczową diodkę sygnalizującą o konieczności wyczyszczenia filtrów  – wykonujemy to za pomocą odkurzacza (filtr wstępny czasami trzeba czyścić częściej, ale to już widać na pierwszy rzut oka) oraz zbiornika, pojemnika na wodę i filtra wodnego. Filtr wodny czyścimy za pomocą kwasku cytrynowego i ciepłej wody (2-3łyżki na około 1L) namaczając go ok. 1h – sposób    u mnie sprawdza się rewelacyjnie. Pojemnik na wodę myję płynem do naczyń, tak samo jak podstawę, która bardzo często po ok. 2 tygodniach zaczyna robić się lekko zielonkawa (to już zależy od jakości wody w użytej do nawilżania).

Poniżej bardzo dobrze widać ile kurzu udało się wyłapać oczyszczaczowi przez 12 dni (po lewej część już odkurzona)

Jeśli chodzi o żywotność filtrów – ja mam je ponad rok i dalej wyglądają i sprawują się ok.

Wady

Niestety mimo swojej ceny i niezaburzonej renomy Sharp nie uniknął błędów i wad. Oto one:
– tryb nocny (w domyśle cichy) działa tragicznie! Wentylator wpada w jakieś „turbulencje” jakby było coś źle wyważone i słychać co jakiś czas dziwny „jazgot”
– nieszczelna obudowa przy zbiorniku na wodę – ten niuansik okazał się dopiero przy pierwszym generalnym czyszczeniu i spowodował, że czyścić należy także wnętrze oczyszczacza bo kurz osadza się na ściankach i w niewielkich ilościach także w miejscu wentylatora i filtra wodnego

– sprężyna przy zakrętce na wodę, która dociska korek, aby woda się nie lała przy przenoszeniu „padła”
   po 6 miesiącach 
– skomplikowane ustawianie opcji typu „zadana wilgotność”, czułość czujników lub ich wyłączenie itp.
– brak pilota / aplikacji na telefon
– cena mogłaby być bardziej przystępna (ja zapłaciłem w 2020.01 równe 3000zł)

Czy warto?

Teraz wiecie, że miałem niezbędny czas, aby dokładnie zapoznać się ze sprzętem i go przetestować. Bez jakiegoś rozpisywania się powiem po prostu – WARTO! Wiem, powiecie ale cena wysoka, ale ma jakieś wady. Ja to rozumiem. Jednak dla mnie najważniejsze jest to że działa i w końcu w domu czuję się jak w prawdziwym azylu. Wchodzę i mogę odetchnąć pełną piersią. Nie cieknie mi z nosa podczas snu, nie swędzą mnie oczy, a i nos nie jest tak zapchany (okna na noc zamknięte!). Czy alergik może chcieć czegoś więcej? 

Oczywiście, na rynku jest mnóstwo urządzeń, które za mniejsze lub większe pieniądze dysponują podobnymi (no właśnie?) funkcjami, bądź mają ich wiele więcej (jak np. sterowanie tel., światło UV, dodatkowe filtry) jednak nie sposób jest je zbadać nie będąc w ich posiadaniu i intensywnym użytkowaniu przynajmniej przez miesiąc. To czas po którym, ja odczułem wymarzony komfort fizyczny jak i psychiczny :). 

 

 

 

4.7 14 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
sarmata72

m1si0 to jak to w końcu jest? Bo gdzieś w NETKU znalazłem Twoje wypowiedzi, że nie polecasz. Tu, że jednak polecasz. Jak to w końcu jest – polecasz czy nie? 

zbiggu78

Dokonałem zakupu bo zauważyłem, że na stronie piszecie (chyba) prawdę i jestem naprawdę zadowolony! Takie trochę niezależne dziennikarstwo tu się przewija. Oby tak dalej bo już brakuje w sieci miejsc w których prawda ważniejsza od „piniądza”

Kondziu

mi niesety bardzo przeszkdza warkotanie tego silnika… zastanowilbym sie nad jakims innym sprzetem, gdyby nie to ze go juz kupilem i dziala. Dziecko spi bez objawow alergii.

4
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x